„E-book to iBóg. E-book żyje wiecznie.”
W zeszłym tygodniu Gazeta Wyborcza opublikowała ciekawy tekst Piotra Lipińskiego na temat self-publishingu z perspektywy polskiego pisarza. Polecamy lekturę.
Co sprawiło że Lipiński postanowił zaprezentować swoją książkę Piątą komendę w wersji elektronicznej? Pozycja niedostępna od dłuższego czasu w księgarniach trafiła jako skan – oczywiście, nielegalnie – na chomika: pewnie należało pobiec na policję. Ale po co? Książki nie było już w sprzedaży. A nawet gdyby była, to ten, kto ją ściągnął za darmo z sieci, niekoniecznie poszedłby do księgarni i kupił. Świat tak nie działa – pisze Lipiński. Po różnych nieskutecznych próbach legalizacji książki, dziennikarz postanowił opublikować ją jako e-book. Zaczął od Amazonu – serwisu, na którym wielu pisarzy dzięki sprzedaży swoich publikacji (często nawet za 99 centów!) uzyskało znaczne dochody. Niedawno chociażby udało się to J.A. Konrathowi, donosi eBook Newser, który zarobił 100 tys. dolarów w ciągu ostatnich... 3 tygodni.
Lipiński chwali zasady rynku książki elektronicznej: wreszcie na książce najwięcej zarabia autor. Nie wierzcie w historie, jak to piraci okradają autorów. Jeśli już, to głównie pośredników. (...) W Amazonie autor wydający sam siebie zarabia 35 do 70 procent. Nie zniechęca go też wciąż znikomy – nawet jak dynamicznie się rozwijający – rynek e-booków w Polsce: koszty wyprodukowania cyfrowej książki są znikome. (...) Nie przejmuję się, że na razie nie mam powodów, żeby chwalić się ogromną liczbą sprzedanych egzemplarzy. Jeszcze przyjdzie mój czas. W idei elektronicznych książek co najmniej jedno mnie zachwyca - ciągła dostępność tytułu. Większość papierowych książek żyje w księgarniach bardzo krótko - do wyprzedania nakładu. Przytacza też zabawną anegdotę: A co z piratem, który udostępnił w sieci moją książkę? Nic. Ponieważ zgubiłem na jakimś starym komputerze ostatnią wersję komputeropisu, z rozbawieniem skorzystałem z jego skanów. Przydał mi się pirat podwójnie - skłonił do wydania e-booka i jeszcze wykonał część pracy. :)
Bardzo ciekawy tekst, również na temat self-publishingu, odnaleźć można w serwisie czytajbezdrm.pl.
Jedno jest pewne: rynek książki elektronicznej – a szczególnie self-publishingu – ma się w Polsce coraz lepiej. Kwestią czasu jest dostrzeżenie – na większą skalę – szans i zalet, jakie daje ze sobą tego typu rozwiązanie. Zarówno dla czytelników, jak i pisarzy.
Nowości technologiczne i rynkowe w Twojej skrzynce e-mail.
Nie częściej niż raz w miesiącu.
Patrycja Guba